Stare samochody

marzec 23, 2008

Mercedes 123

Mają w sobie niezaprzeczalny urok. Kiedyś najnowsze dziecko światowej myśli technicznej, wyznacznik zamożności właściciela, ucieleśnienie elegancji, panujących trendów… dla ówczesnych nas rzecz absolutnie n.i.e.o.s.i.ą.g.a.l.n.a, dzisiaj opuszczony wrak, porzucony gdzieś między blokami nie budzi już szacunku, pożądania czy choćby ciekawości, nic… uśmiecha się tylko ciepło swoimi sympatycznymi lampami…

Gdybym tam wrócił
pewnie bym nie zastał
ani jednego cienia z domu mego
ani drzew dzieciństwa
ani krzyża z żelazną tabliczką
ławki na której szeptałem zaklęcia
kasztany i krew
ani też żadnej rzeczy która nasza jest

wszystko co ocalało
to płyta kamienna
z kredowym kołem
stoję w środku
na jednej nodze
na moment przed skokiem

nie mogę urosnąć
choć mijają lata
a w górze huczą
planety i wojny

stoję w środku
nieruchomy jak pomnik
na jednej nodze
przed skokiem w ostateczność

kredowe koło rudzieje
tak jak stara krew
wokół rosną kopczyki
popiołu
do ramion
do ust

Zbigniew Herbert

P1i

luty 8, 2008

Jako fan technologii mobilnych nie mogłem uciec przed zakupem palmtopa. Jako ofiara trendu all-in-one nie mogłem pozwolić, aby palm nie posiadał telefonu komórkowego (3G), aparatu cyfrowego, radia i wifi. Z dostępnych na rynku urządzeń do gustu przypadł mi jeden z nich - Sony Ericsson p1i. Mimo, że zakup ten mocno nadwyrężył mój budżet to nie ma mowy o mieszanych uczuciach - sprzęt jest wart swojej ceny.

p1i
Sony Ericsson p1i
.

Stało się

grudzień 19, 2007

po 10 latach uporu zostałem sieciowym ekshibicjonistom :)

Wielkie Nadzieje

grudzień 19, 2007

Wielkie Nadzieje

Za horyzontem widzianym z miejsca gdzie żyliśmy
kiedy byliśmy młodzi
W świecie magnesów i cudów
Nasze myśli błądziły wciąż
i bez granic
Dzwon rozdzielenia zaczał bić
Prosto wzdłuż długiej drogi
a potem dalej po bruku
Czy oni spotykają się tam wciąż
Zgraja łachmaniarzy
Szła za nami krok w krok
Uciekaliśmy zanim czas zabrał nam marzenia
Zostawiając miriady małych robaków
próbujących przyciągnać nas do ziemi
Do życia trawionego powolnym rozkładem

Trawa była zieleńsza
Swiatło jaśniejsze
Z przyjaciółmi wokół
Noce pełne cudów

Patrząc ponad zgliszczami
mostów płonących za nami
Przez mgnienie oka widząc jak zielono było
po drugiej stronie
Idziemy przed siebie
Ale cofamy sie we śnie
Przyciągani siłą jakiegoś wewnętrznego przypływu
Wyżej z rozpostartą flagą
Osiągneliśmy odurzające wysokości
tego wymarzonego świata

Obarczeni na zawsze
przez pożądanie i ambicje
Cierpimy głód wciąż niezaspokojony
Nasze znużone oczy wciąż wpatruja się w horyzont
Mimo że ta droga
szliśmy tak wiele razy

Trawa była zieleńsza
Światło jaśniejsze
Smak słodszy
Noce pełne cudów
Z przyjaciółmi wokół
Mgła jaśniejaca o świcie
Woda płynaca
Nieskonczona rzeka
Teraz i na zawsze

Pink Floyd / High Hopes