Wielkie Nadzieje

grudzień 19, 2007

Wielkie Nadzieje

Za horyzontem widzianym z miejsca gdzie żyliśmy
kiedy byliśmy młodzi
W świecie magnesów i cudów
Nasze myśli błądziły wciąż
i bez granic
Dzwon rozdzielenia zaczał bić
Prosto wzdłuż długiej drogi
a potem dalej po bruku
Czy oni spotykają się tam wciąż
Zgraja łachmaniarzy
Szła za nami krok w krok
Uciekaliśmy zanim czas zabrał nam marzenia
Zostawiając miriady małych robaków
próbujących przyciągnać nas do ziemi
Do życia trawionego powolnym rozkładem

Trawa była zieleńsza
Swiatło jaśniejsze
Z przyjaciółmi wokół
Noce pełne cudów

Patrząc ponad zgliszczami
mostów płonących za nami
Przez mgnienie oka widząc jak zielono było
po drugiej stronie
Idziemy przed siebie
Ale cofamy sie we śnie
Przyciągani siłą jakiegoś wewnętrznego przypływu
Wyżej z rozpostartą flagą
Osiągneliśmy odurzające wysokości
tego wymarzonego świata

Obarczeni na zawsze
przez pożądanie i ambicje
Cierpimy głód wciąż niezaspokojony
Nasze znużone oczy wciąż wpatruja się w horyzont
Mimo że ta droga
szliśmy tak wiele razy

Trawa była zieleńsza
Światło jaśniejsze
Smak słodszy
Noce pełne cudów
Z przyjaciółmi wokół
Mgła jaśniejaca o świcie
Woda płynaca
Nieskonczona rzeka
Teraz i na zawsze

Pink Floyd / High Hopes

Dodaj komentarz